39 I Pewnego
najbardziej aktualny wpis:
Więźniowie siedzieli na świata, a nieopodal nich rozsiedli się esesmani. Bohater pełnił funkcję Vorarbeitera, czyli pomocnika kapo, więc należały mu się dwie całe miski zupy z kartoflami i mięsem. W końcu nie wytrzymała i upadła na ziemię z płaczem. Pipel powiedział narratorowi, że wzywa go bardzo rozzłoszczony kapo. Gdy Tadek poszedł do dowódcy, dowiedział się, iż za oddanie swego obiadu innym – jutro nie otrzyma zupy. Na drodze Andrzej, z polecenia kapo, uczył maszerować dwóch greckich Żydów, bitych poprzez kapo kijem. Chciał spisać jego numer obozowy, by zrobić meldunek. Mówił, że Tadka czekają dylematy. Drugiego Żyda spotkał taki sam los. Narrator spełnił tę prośbę. ŚMIERĆ POWSTAŃCA Bohater pracował z Romkiem, dywersantem spod Radomia, „odrabiającego w obozach Niemcom to, co im w Polsce napsuł”, przy kopaniu rowów pod rury wodociągowe. Poprzednio pracowali przy noszeniu szyn i poplątanych prętów. Kiedy w trakcie kopania bohater wychylał się z rowu, widział czubek kościoła, młody świerkowy las, a za nim… obóz.

Kiedy powiedział, żeby go przepuścili, jeden z mężczyzn poprosił o przyniesienie jednego buraka, ażeby zaspokoić głód. Uciekli, kradnąc wcześniej wieniec kiełbasy. Mężczyzna cały czas prosił o kawałek warzywa. Romek ponownie zaczął rozmowy na zagadnienie jedzenia. Narrator przypomniał konającemu, że nie radził mu jeść buraka, był pewien, że nie przeżyje do wieczora. Przysłuchiwał się tej rozmowie majster Batsch, który nagradzał dobrze pracujących ludzi skórkami od chleba. Rozdział I Dziedziniec (studnia) był otoczony murami. Na parterze koszar mieszkali prominenci. Za nią z kolei biegła autostrada, po której chodzili zwykli Ci, jeździły samochody, było tam standardowe życie. W środkowym skrzydle na piętrze mieściły się kuchnie zgrupowania Wojskowego Allach. Tadeusz niejednokrotnie dostawał wtedy od niego „po mordzie”. W chwili obecnej z kolei kłamał, że w czasie pobytu w obozie ratował osób. Dalszym przetrzymywanym w koszarach był Cygan (narrator opowiadania prawie że go „zatłukł” podczas walki o lepsze miejsce w transporcie), od paru dni jednak chory, gdyż najadł się surowego baraniego mięsa i nie chciał iść do lekarza. Generalicja podążała na spotkanie świątobliwości, mającego odprawić mszę.

Strony:
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38]
Kategorie
Recent Posts
Starsze, losowe materiały:
Ciekawochy
Wyszukaj